wtorek, 10 lutego 2015

Pierwsze Customy

Przemalowałam te chińskie koniki już w ferie, ale miałam je powerniksować zanim ukażą się na blogu. Niestety ciągle się lepią i nie wiem, co z nimi robić. Na początku wyglądały mniej więcej tak, jak te, które znalazłam ostatnio w sklepie Pepco:


Pozbyły się grzyw, ogonów, a skrzydła się pogubiły już dawno. Tylko dwa z nich udało mi się odnaleźć. Jako pierwszego pomalowałam karego Mystery. 




Potem męczyłam się że dwie godziny (bo dwa razy ją przemalowałam) nad Patriotką. 






Ma oczy różnych kolorów i nierealistyczną maść, bo nie starczyło mi farby. Nad kopytami też muszę popracować :/

I ostatni to srokaty Pegasus:





Together ;)

Niestety koniki są całe w kurzu, bo się lepią. Mają powerniksowane tylko oczy. Czy mogę nałożyć werniks na modele w takim stanie? 

Który z moich brzydali najbardziej Wam się podoba? To moje pierwsze CM, starałam się, ale bądźcie wyrozumiali. 

Pozdrawiam! 





M.




sobota, 7 lutego 2015

Cozmic One vs Heartbreaker

Kto wygra dzisiejsze starcie? Syn słynnej Zenyatty, czy może Łamacz Serc?

















Całusek :*

Ja miałabym problem z wyborem pomiędzy nimi. A Wam który bardziej przypadł do gustu?

Jutro nareszcie będę jeździła na moim ulubionym Bostonku :)

Pozdrawiam!





M.

piątek, 6 lutego 2015

Breyer GG Valentine and Heartbreaker nr 1474

W moje progi przybyły dwa nowe konie - piękna Valentine (akurat zaraz 14 lutego :P) oraz jej niesforny synek Heartbreaker. Szybko się zadomowiły i są już pełnoprawnymi członkami stada. Klacz w typie hodowlanym wyróżnia się wśród innych kopytnych, jest pięknie umęśniona i odnosiła już sukcesy w ujeżdżeniu. Heartbreaker jest jedynym źrebakiem z mojego stadka dużych koni, ma wszystkie cechy młodego, zdrowego wałacha (to dziwne, że w tak młodym wieku go wykastrowano)


Mold Giselle to oczywiście dzieło Brigitte Eberl, która znaną znana jest z doskonałych detali, proporcji i poprawności anatomii. Jej Totilas podbił cały świat kolekcjonerów,  wkradł się również w moje serducho. Ten koń z miejsca wywołuje burzę emocji, radości i wrażenia, że to nie figurka, lecz prawdziwe zwierzę zaklęte w kamień.
Wracając do Walentyny - to kolejny perfekcyjny model artystki. Nie mam żadnych uwag, ani zastrzeżeń,  tylko wyrazy podziwu. Mówię całkiem szczerze - jestem pełna szacunku do osoby, która z kawałka plastiku potrafi wyczarować żywą istotę. Piękną, zachwycającą klacz meklemburską. Ze wszystkimi detalami, prawidłowym ułożeniem mięśni, leciutkiej fazie ruchu. A głowa to już totalne mistrzostwo. Jak u prawdziwego,  poczciwego koniska, a nie taniej podróbki.







Grzywa i ogon rzecz jasna dopracowane w najmniejszym szczególe.



Subtelna, gniada maść idealnie pasuje mi do tej figurki. Niby taka prosta i pospolita, a jednak przecudownie wygląda. Przypomina mi pewnego innego konia, z którym miałam styczność... 



Łamacz Serc uwielbia tarzanie się na w śniegu i jest równie ciekawym modem tej samej autorki. Jasna maść, długie i chude nóżki, wyraźnie zaznaczone mięśnie i detale. No i ten jego źrebięcy urok ♥ Delikatny kłus sprawia wrażenie lekkości i zwinności konika.









A Valentine bardzo polubiłam Ravela. Nie oddalają się od siebie na krok ;)



''Ach, ci dorośli"


Gorąco polecam te cudowne modele praktycznie bez wad!!!

Postaram się napisać krótkie sprawozdanie z mojej wycieczki do sklepu, obejrzałam wszystkie (no prawie) figurki 2015 Schleich. Szczerze to trochę mnie zmartwiły, ale jeden nowy kopytny do mnie przygalpował 
;)

Pozdrawiam serdecznie! 






M.


wtorek, 3 lutego 2015

Paczuszka od Capricorn!!

Dzisiaj miałam urwanie głowy - szkoła do 16.20 i dwie godziny zajęć od 18.00. Do tego jeszcze przyszła przesyłka że sklepu  Monocerus.
Zamówiłam paczkę w niedzielę,  doszła już dzisiaj po południu. To chyba najszybszy czas dostawy wśród wszystkich moich internetowych zamówień. Wszystkie figurki były starannie zapakowane, a do tego dostałam mnóstwo gratisów! Trzy katalogi (CollectA,  Schleich 2014 i grubaśny 2015), śliczne naklejki z końmi oraz torby papierowe Schleich i CollectA.
Koniska już rozpakowałam, nie mają żadnych rys, ani wad fabrycznych. Do mnie należą :
GG Valentine and Heartbreaker,
CollectA Clydesdale Black Sabino Roan,
Breyer Breeds of the world Mustang.
Gabrysia (siostra) upolowała nowe źrebię Bashkir Curly z 2015 i Black Tie Affair.










Barwy modeli na fotkach całkowicie odbiegają od rzeczywistości. 

Dziękuję Capricorn za szybko wysłaną i bardzo dobrze zapakowaną paczkę z licznymi gratisami. Gorąco polecam zakupy w sklepie Monocerus - mogę śmiało powiedzieć, że to najlepsza pod względem wysyłki strona internetowa sprzedająca modele! Jak rozwinie się jeszcze bardziej, to Capricorn będzie miała pełne ręce roboty, bo zamówienia będą przychodziły co rusz ;)

Walentynę, małego i Clydesdale (który będzie CM) planowałam zakupić już od dłuższego czasu. Mustang był spontanicznym wyborem, ale jestem nim bardzo pozytywnie zaskoczona. Nie będę kolekcjonowała modeli z Breeds of the world, ale musiałam mieć taką jedną perełkę..
A na Walentynę gapiłam się chyba z pół godziny bez przerwy... Boże, ile ona ma detali <3

Opisy będą wkrótce, muszę też zrobić post o moich pierwszych Customach.

Pozdrawiam ciepło!





M.