niedziela, 20 grudnia 2015

Urodziny, sesja, Święta

Hej, hej!

Znowu notka w biegu, wybaczcie mi proszę. Nauka cały czas, nawet tuż przed Świętami dużo się dzieje. Więc tak króciutko.

14 grudnia miałam urodziny. W tym roku wypadł poniedziałek, trudno się mówi. Prezenty były bardzo ciekawe, mianowicie:

- tata i dwie babcie dołożyły mi się do ARki
- od mamy dwie śliczne bluzy
- cudowny lampart amurski CollectA od koleżanki
- od drugiej koleżanki pluszak-renifer i książka Pokój Światów

Oprócz tego jeszcze kilka rzeczy z tego zdjęcia.


Zwiadowców kupiłam sama, no po prostu musiałam. Wiecie, moja ukochana seria :)
Książkę dostałam od koleżanki (to ta po prawej). Ta po lewej będzie dla porównania, ale to za chwilę.

Hanowera kupiłam na zakończenie kolekcji Schleich. Możecie mi wierzyć lub nie, ale w sklepie sprzedawali tego exclusive od zestawu z myjką pojedynczo. Niestety ktoś go wykupił, kiedy przyszłam kolejnego dnia. Dlatego jest u mnie jego brat. Może to on był mi pisany? :P

Piórnik dostałam od mojej chrzestnej na urodziny. Jest firmowy i porządny. Ma całe wyposażenie (jest w nim nawet szczotka do czesania grzywy konia z góry), a na każdej kredce/ołówku/flamastrze widnieje kilka koników w galopie.


Porównanie albumów ras. Ten wyżej to mój stary, kupiony w promocji. Jest w nim historia ras i piękne fotografie, ale ma taką wadę, że często jest tylko zdjęcie fragmentu konia danej rasy. Dostałam drugi, grubszy atlas od koleżanki, w nim do każdej rasy jest kilka zdjęć, przynajmniej jedno przedstawia całą sylwetkę konia.

Przedostatnia sesja grecka (tak się wpasowuje w ten zimowy klimat XD) Enjoy :)














































































































































































































































































































Co do Świąt - atmosfera bez śniegu będzie nieco dziwna, aczkolwiek trzeba się do takiej przyzwyczajać. Prezenty muszę wykonać dla wszystkich własnoręcznie, dlatego cały czas obecnie siedzę z ołówkiem w ręku. Natomiast ja przewiduję, że dostanę... tablet graficzny. Moje umiejętności operowaniem jakimkolwiek programem graficznym są bliskie zeru, dlatego będę musiała sporo popracować. Ale warto - może się kiedyś nauczę zrobić coś ciekawego i mój deviantart przestanie razić w oczy?
Jeden z rysunków, który dokończyłam wczoraj :

Nie martwcie się, poza końmi rysuję też inne postacie/zwierzęta.

Moje postanowienie co do zaprzestania zbierania modeli robi się coraz trudniejsze. Widzieliście nowości Breyer 2016? Rhapsody in Black, Babyflo, Valegro, karus na moldzie Carrick, osiołek... One normalnie wzywają, żeby kupić i postawić obok swoich starych mieszkańcó domowej stajni. Miuszę być silna. Ale tej Rhapsody to chyba nie odpuszczę, szczególnie, że bardzo przypomina mi Pochodnię. I na Babyflo też będę zerkała. Będę w maju 2016 w Londynie, może coś się chapnie ;)

Tymczasem kończę.

Życzę wszystkim szczęśliwych, spokojnych i bardziej śnieżnych Świąt!






M.